Wpisy z tagiem: Agata Tuszyńska
sobota, 08 października 2011
Tuszyńska - jedna z najlepszych polskich biografistek, stworzyła staranną historię, popartą wieloma dokumentami i rozmowami. Ich spotkania odbywały się przez ostatnich kilka lat życia Wiery. Nie były łatwe... - Wy, Polki, macie w sobie wrodzoną bezczelność. Paskudną arogancję. Przychodzi taka i prosi o wywiad. Więcej jest takich[...] - Czy ja coś pani zrobiłam, pani Wiero? - Inni zrobili, to wystarczy. [...] Rozmawiamy przez tydzień na wycieraczce. Białe stołki. Niewygoda. Drobna kamienna kostka na podłodze, malowane olejno, mdłe lamperie. Przejściowe miejsce. Jesteśmy na progu zaufania. W przedsionku znajomości. A potem któregoś dnia zapukałam, jak dotąd, a ona uchyliła drzwi. Nieśmiało, przepraszająco, ale stanowczo zagarnęła mnie do środka.
Co zrobić z tym świadectwem? Jak je rozumieć? Jak i kogo bronić?
Książka rzuca nowy cień na niektóre wydarzenia i osoby. Wiera wielokrotnie powtarza w swojej relacji, że w trakcie wojny widziała swojego pianistę Szpilmana jako żydowskiego policjanta, który wyłapywał ludzi do transportu. Nie mogę tego zapomnieć. Wywlekał za włosy kobiety. Chronił dłonie. Ręce pianisty wymagały specjalnej opieki. Nigdy o tym nie mówiłam, nie chciałam mu szkodzić. Teraz chcę, żeby wiedział, że ja wiem. Gdy po wojnie próbowała wrócić do śpiewania szukając posady w Polskim Radio, natrafiła na Szpilmana, który się żachnął: To Ty żyjesz?! Przeżyłaś?! Byłaś na usługach gestapo! Od tego momentu rozpoczęła się lawina oszczerstw i plotek. Wiera nigdy nie wróciła do normalnego życia, zawsze prześladowała ją przeszłość. Wielokrotnie brała udział w procesach sądowych, w Izraelu, we Francji, w Polsce krzyczano: KOLABORANTKA! Ścigała ją przeszłość.A ona miała coraz mniej siły by walczyć, w każdym człowieku widziała swojego wroga. Od lat mieszkała sama. Odkąd pamięta, od wyjazdu z Polski. Mężczyźni na przychodne. Psy na dłużej. Z czasem zabrakło i jednych, i drugich. [...] Diagnoza medyczna: mania prześladowcza [...] Nie wiadomo dokładnie, kiedy to się stało. Bała się tego od lat. Utopiona w kale. To był wyraz zbrukania, upokorzenia, znieważenia. Potem przyszli ONI i nie dawali spokoju. Do końca. Przez długi czas jej choroba była dla mnie równoznaczna z jej cierpieniem. Bardzo ciężko ocenić mi tę książkę, ponieważ wywarła na mnie niebywałe emocje. Miałam ochotę sama zabrać się za dojście do prawdy. Moim zdaniem istniała osoba, która nie posiadała umiejętności artystycznych tak doskonałych jak Wiera, nie miała jej urody, wdzięku, popularności. Jednak miała coś na sumieniu, coś co mogło bardzo pozbawić ją życia. Życie kosztuje. Przeżycie kosztuje. Jeśli towarem jest życie, dla niektórych czy dla większości - cena nie gra roli. Kto wyznaczył cenę? Kto dobijał targu? Nie zawsze szmalcownicy i kanalie...
|
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Literaccy blogerzy
Przeczytałam 2012
Przeczytałam 2011
Szablon
Tagi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||