Dla mnie "Gorzka czekolada" okazała się pyszną słodyczą, którą mogłabym ciągle pochłaniać i byłoby mi mało. Książkę przeczytałam kilka miesięcy temu, lecz teraz za sprawą fantastycznego głosu Marii Seweryn słucham audiobooka codziennie w drodze do pracy. Lesley Lokko stworzyła powieść (nie jedną!), którą czyta się bez opamiętania. To wzruszająca opowieść o trzech kobietach: Laurze, Ameline i Melanie. Laura i Ameline są sobie bliskie jak siostry, z tą różnicą, ze Ameline jest pokojówką. Spokojne życie dziewczyn zmienia swój bieg, gdy Laura - piękna Haitanka poznaje żołnierza, z którym zachodzi w ciąże. Wściekła babka odsyła ją do matki do Chicago, by nie wychowywać nieślubnego bękarta. Jednak, gdy Laura przylatuje do Chicago, poznaje gorzką prawdę o swojej matce i jak bańka mydlana rozpłynął się sen o Ameryce... Z kolei Ameline zrozpaczona wygnaniem jej ukochanej Lulu, rozpoczyna nowe życie z dala od domu Państwa Salazar. Melanie to rozpieszczona nastolatka - córka znanego rockmana, która ciągle wierzy, że wszystkie obietnice jej ojca się spełnią. Jednak jej wytrzymałość ma swoje granice, pewnego dnia postanawia się zemścić na swoich bliskich i świadoma swojej urodu i wdzięku, uwodzi męża swojej matki...
Losy głównych bohaterek w pewnym momencie zazębiają się i powieść nabiera nowego kształtu. Każda z dziewczyn rzucona zostaje w dorosłe życie jak na głęboką wodę i robią wszystko, by przetrwać, by utrzymać się na powierzchni. To powieść o każdym z nas, bo przecież każdy popełnia w życiu jakieś błędy, a często musimy płacić za błędy młodości przez wiele lat. Jednak przychodzi taki czas, kiedy w życiu odnajdujemy sens tych pomyłek, bo były one "po coś" i wtedy nasza egzystencja nabiera nowych kształtów.
Przeczytałam wszystkie książki Lokko i uważam, że w każdej z nich jest "to coś", aczkolwiek napisane są w podobnym schemacie. Uwielbiam melodyjny styl tej autorki, jej płynące z serca i obserwacji historie, które opisuje.
Ocena: 6/6