Wpisy z tagiem: canavan
poniedziałek, 29 sierpnia 2011
Pierwszy tom zaczął mi się podobać już po kilku kartkach, urzekł mnie styl Canavan i lekkość z jaką pisze. Ponadto historia Sonei przypominała mi Harrego Pottera. Sonea też budzi w czytelniku współczucie ze względu na swoje pochodzenie i przyjazną naturę. Książka aż iskrzy od przygód i magii, co doprowadzało moją wyobraźnię do jej najskrytszych zakamarków. Czytając Canavan podczas zimnego i deszczowego urlopu, czułam, że znalazłam się w innym świecie, byłam razem z Soneą w slumsach i korytarzach Złodzieji, a później śledziłam każdy jej krok w Gildii. Czułam się jak jej przyjaciółka, która momentami chciała szepnąć do ucha, by uważała na podstępy swoich kolegów Nowicjuszy. Drugi tom pochłonął mnie na tyle, że przeczytałam go w jeden dzień. Kibicowałam Sonei w magicznych pojedynkach, modliłam się by w końcu pokonała Regina, a także liczyłam na to, że Dorrien okaże się miłością jej życia. Jednak życie Sonei w Gildii okazało się bardziej skomplikowane, co jeszcze bardziej podsyciło moją ciekawość i z utęsknieniem czekałam na rozwiązanie niebezpiecznego sporu toczącego się między Kyralianami a Sachakanami. Jednak największym rozczarowaniem okazał się dla mnie trzeci tom trylogi, ponieważ momentami był nużący i miałam wrażenie, że zabrakło autorce zapału przy pisaniu "Wielkiego Mistrza". Mimo wszystko trylogia okazała się dla mnie miłym początkiem przygody z fantastyką. Odkryłam w sobie nowe zamiłowanie i w księgarniach nie omijam już półek z fantastyką. A swoich czytelników dopytuję, o wrażenia z lektury fantastyki.
A na koniec trochę prywaty: dziękuję autorce bloga Książki zbójeckie http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/html za miłe słowa, uratowałaś ten blog przed zapomnieniem!
|
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Literaccy blogerzy
Przeczytałam 2012
Przeczytałam 2011
Szablon
Tagi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||