Książka - to mistrz, co darmo nauki udziela, kto ją lubi - doradcę ma i przyjaciela, który z nim smutki dzieli, pomaga radości, chwilę nudów odpędza, osładza cierpkości.
wtorek, 03 lipca 2012

Nie pokazałaś się w pracy od poprzedniej niedzieli. Szefowa próbowała się do Ciebie dodzwonić, ale zgłaszała się wyłącznie automatyczna sekretarka. Była u Ciebie, ale nikogo nie zastała. Nikt nie wiedział, co z Tobą. Szukała Cię już policja…1

Beatrice dowiaduje się o zaginięciu swojej młodszej siostry, z którą jest bardzo mocno związana. Siostrzane uczucie wielokrotnie było wystawiane na ciężką próbę. W dzieciństwie ich młodszy brat zmarł na mukowiscydozę, wkrótce Beatrice została wysłana do szkoły z internatem i pozostało im tylko pisanie listów. Podobnie jak dziś, gdy są dorosłe wymieniają kilkanaście maili dziennie. Do czasu, gdy ciało ukochanej Tess odnaleziono w miejskim szalecie. Policja, przyjaciele, a nawet matka są przekonani, że dziewczyna popełniła samobójstwo. Jednak nie Beatrice. Ona wie, że jej siostra za bardzo kochała życie i synka, którego miała urodzić. Kobieta postanawia sama rozwikłać mroczną zagadkę, lecz prawda, która w małych dawkach napływa do jej mózgu jest niewiarygodna i bulwersująca…

Debiutancka powieść Lupton jest niezwykła. Napisana oryginalnie trzyma w napięciu przy każdej przewracanej kartce. Autorce udało się bardzo precyzyjnie skonstruować intrygę, a ponadto oddać ogromne emocje towarzyszące Beatrice po śmierci Tess. Książka Lupton to nie tylko mroczny thriller. To przede wszystkim analiza zrozpaczonej duszy człowieka, który próbuje odszukać w sobie poczucie winy. Silne emocje i przejmujący ból, jakie towarzyszą  tej powieści powodują, że momentami wbija mocno w fotel i trzeba ją choć na krótką chwilę odłożyć.  Rosamund Lupton pokazała jak silna jest siostrzana miłość i jak wiele jesteśmy w stanie poświęcić, by zwrócić godność człowiekowi, którego kochamy na zawsze i pomimo wszystko...

 

----------------------------------------------------------------

1) R. Lupton, Siostra. Warszawa 2012, s. 9.

środa, 27 czerwca 2012

W pierwszych słowach zapisków mych raczej wypada mi przedstawić się wraz z najbliższym otoczeniem moim, co niniejszym czynię: ja nazywam się Żywotny Marian, żona moja Żywotna Apolonia. Z małżeństwa naszego syn Żywotny Tadeusz zrodzony został, a także cztery córki: Jadwiga, Bożena, Halina i Wanda. Zamieszkujemy wszyscy we wsi Mużyny, usadowionej przy niewielkim przemysłowym miasteczku, pomiędzy Łomżą a Kolnem. Przemysł ten polega na masowej wytwórczości urządzeń elektrycznych w zakładach Elpol, gdzie Bogu dzięki tak i w mieście, jak i w naszej wsi ludzie zatrudnienie mają do dziś […] Takoż i ja, i Apolonia moja w Elpolu emerytur dorobilim się, a na dzień dzisiejszy wszystkie dzieci nasze, zarówno córki jak i syn Tadek, posady stałe tamże posiadają.1

Historia Mariana Żywotnego rozbawiła mnie niemal do łez od pierwszej strony. A to za sprawą gwary oraz jego osoby, która niewątpliwie kojarzy mi się z Kazimierzem Pawlakiem, bohaterem filmu „Sami Swoi”.  Jak autorka zasygnalizowała na wstępie, takiego Mariana znamy niemal wszyscy. Ma wiele imion, bywa w różnym wieku, posiada też obie płcie.2 Honorowy, pobożny katolik, a zarazem głowa rodziny, która o wszystkim pragnie decydować, postanawia ze względu na zły stan zdrowia wspominki swoje spisać, by uwiecznić dla potomnych swoje losy. Nie chciałabym zdradzać głównych cech charakteru Mariana, ponieważ one właśnie są kluczem tej powieści. Historia rodu Żywotnych jest opisana tak barwnie, że czytając wielokrotnie wyobrażałam sobie wiernie sytuacje w niej opisane. Konsekwencją tego było głośne wybuchanie śmiechem na przystanku i dziwne spojrzenia stojących tam ludzi. Ale cóż… ja bynajmniej wybuchów tych nie żałuję, bo lektura była przednia. Kto nie czytał, niech żałuje. Idealne książka na poprawę humoru i pochmurne, deszczowe dni, takie jak dziś!

Jak sobie przypominam, ostatnim razem w gościach bylimy z Apolonią jakieś osiem lat temu, na przyjęciu Komunijnym u wnuka mojej siostry. Bratanek, znaczy się, ojciec tego wnuka, a syn Ewki, nie byle jaki chłopak jest. Studia skończył, do miasta wyprowadził się, firmę założył, zaś żona jego, Katarzyna, za przedszkolankę robi. Z rodziny obytej, z dziada pradziada miastowej pochodzi. Jednym słowem, sama śmietanka towarzyska przy stole. Tak się jakoś ułożyło, iże na samym przyjęciu my z Apolonią koło siebie nie siedzieli, lecz po przeciwnych stronach i na dodatek troszku po skosie. Po przyjściu z Kościoła, jak tradycja każe, podano najsampierw rosół z makaronem. I jak się wtenczas Apoloni liść pietruszki do brody przylepił, tak przesiedziała z nim do samiuśkiego końca. Ale nie żeby listek jakiś mały, lecz taki na całą brodę, potrójny, na grubej łodydze! Com na nią spojrzał, to mną febra trzęsła. Ilem się babie znaków nadawał, zachrząkał, nacmokał – a ona nic! Uśmiechała się ino głupawo i kiwała wyondulowanym łbem.3

 

-----------------------------------------------------------------

1) D. Noszczyńska, Pod dwiema kosami, czyli przedśmiertne zapiski Żywotnego Mariana. Warszawa 2011, s. 7.

2) Tamże, s.5.

3) Tamże, s. 76.

22:06, bibliotekarkaczyta , lubię to!
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 25 czerwca 2012

Kilka dni temu skorzystałam z oferty Empiku -25% na książki na wakacje. Cieszę się bardzo, że tym razem, można było przebierać we wszystkich dostępnych tytułach, a nie tylko w konkretnych wydawnictwach. Wiedziona euforią, która towarzyszyła mi w trakcie czytania "Gry o tron" zakupiłam drugi tom cyklu w twardej oprawie. Zachęcona wywiadem z Jerzym Stuhrem i pod dotykowym wrażeniem książki włożyłam do koszyka dziennik aktora, pisany w trakcie jego ciężkiej choroby. Po długim zastanowieniu i wybieraniu między książką Anny Dziewit-Meller "Disco", a biografią poetki, zdecydowałam się na tę drugą, ponieważ tak naprawdę nic nie wiem o Wisławie Szymborskiej...aż wstyd. Z niecierpliwością zaglądam teraz na półkę i wyczekuję dnia, kiedy przyjdzie na nie kolej. Bo nie potrafię wybierać lektury byle jak. Na każdą musi być odpowiedni czas (zwłaszcza przy biografiach), ponieważ jeśli byłoby inaczej, to czytanie ich nie miałoby sensu, jeśli nie czuje się niemal każdej wydrukowanej tam litery. 

19:45, bibliotekarkaczyta , myśli nieuczesane
Link Komentarze (6) »
sobota, 23 czerwca 2012

Patrzę na okładkę i nie mogę doczekać się czytania... przewracam pierwszą stronę, smakuję kilku wersów i już wiem, że to będzie dobra książka. Wtapiam się w atmosferę Gretkowskiej, jej świata przepełnionego mocnymi emocjami, który z każdą kartką wyrzuca coraz więcej bólu i smutku...

Agent. Miłość z góry skazana na niepowodzenie.Hanna i Szymon - szczęśliwe małżeństwo z czterdziestoletnim stażem mieszkające w Tel Awiwie. Ale to tylko pozory. Ona - emerytowana lekarka, która boi się wracać do Polski, w której zaznała bólu i upokorzenia rodziny. On - informatyk, prowadzący własną firmę i interesy w Polsce. Pomiędzy nimi ból i depresja Szymona, która pojawiła się po śmierci ich syna Seula. Jednak czy to depresja jest powodem braku seksu między nimi, braku fizycznej bliskości? Mężczyzna prowadzi grę, której Hanna jest nieświadoma.

Półnagi Szymon w czarnych lakierkach i spodniach od smokingu odczytywał nazwy leków z plastikowych buteleczek. Przybliżał je przed zsuwające się mu okulary.

- Cardiac.- Popił pastylkę sokiem wyciśniętym wprost do ust z przekrojonej pomarańczy. - Witaminy, żeń-szeń, dwie dziennie. - Posmakował i połknął garść tabletek.- Prozac. - Potrząsnał butelką. Uruchomił komputerowy kalendarz, zeby odliczyć osiem biało-zielonych kapsułek. Powinien je połknąć od poprzedniej niedzieli. Wsypał tabletki do koperty zaadresowanej na jego firmę. Pakunek wylądował w koszu pod biurkiem. Przysypał go starymi wydrukami.1

Hanna myśli, że częste wyjazdy Szymona do Polski w interesach są ucieczką od bólu, od wspomnień ich syna. Za każdym razem cierpliwie czeka i po powrocie przygotowuje mu aromatyczne kąpiele. Tymczasem Szymon... prowadzi podwójne życie. W Polsce czeka na niego Dorota, szaleńczo w nim zakochana młoda kobieta, którą on bardzo pożąda i pragnie. Dała mu szczęście po miesiącach cierpień i letargu. Dała mu syna, Dawida, który jest oczkiem w głowie tatusia... W tej kombinacji podwójnej miłości czai się zapowiedź ogromnej katastrofy...



Smutna, przejmująca opowieść o namiętności, a także wnikliwe spojrzenie na kwestię przebaczania. Gretkowska dotknęła niezwykle powszechnego w obecnych czasach problemu zdrady, nad którym warto się zastanowić przy tej książce. Autorka idealnie oddaje emocje bohaterów dzięki zastosowaniu licznych epitetów oraz dosadnych określeń, bez których ta powieść byłaby mdła i taka, jakich wiele. Po raz kolejny Gretkowska dotyka ludzkiej duszy z wprawą analityka, ukazując to, co w nas najgorsze...słabości człowieka.

 

--------------------------------------------------------------------------------------------

1) M. Gretkowska, Agent. Warszawa 2012, s.19.

 

11:17, bibliotekarkaczyta , lubię to!
Link Komentarze (7) »
niedziela, 17 czerwca 2012

Nareszcie wszystkie stresy i zajęcia ogromnie zajmujące czas mam już za sobą. Praca magisterska obroniona, mam upragnione wakacje, wobec tego zachłannie sięgam po książki. Wracam do czytania, wracam do recenzowania i odwiedzania Waszych blogów. Uciekam od świata wampirów w fantastyczny świat, w którym zaczyna się gra o tron oraz równocześnie śledzę walkę Steve`a Jobsa o zdominowanie świata nowoczesnych technologii komputerowych. Niedługo opiszę  swoje wrażenia na blogu, zatem zapraszam do odwiedzania :) 


09:46, bibliotekarkaczyta , myśli nieuczesane
Link Komentarze (7) »
niedziela, 13 maja 2012

Mroźny niedzielny poranek na Gottlandii. Gdy Siv Eriksson wyszła na ulicę, było jeszcze ciemno. Z głową pełną rozmaitych planów na popołudnie szła do pracy przez Stare Miasto. Rozkoszowała się pięknem zabytków i widokiem wieży Dalmanstornet - jednej z bardziej okazałych baszt starych murów.


Nagle stanęła jak wryta. Na początku nie wierzyła własnym oczom. Coś wisiało i delikatnie kołysało się w prześwicie bramy. Skonsternowana przez kilka minut myślała, że to worek. Gdy podeszła bliżej, ku swojemu przerażeniu, zobaczyła, że był to mężczyzna, który wisiał na sznurze przywiązany do kraty nad bramą. Była to krata, którą w danych czasach opuszczano, gdy nadciągał wróg. Kark mężczyzny był zgięty, ręce kołysały się bezwładnie [...] Był ubrany w długi do ziemi, czarny skórzany płaszcz i czarne spodnie, na nogach miał krótkie kozaki1

Egon Wallin - szanowany właściciel dobrze prosperującej galerii sztuki w centrum miasta, zostaje zamordowany po udanym wernisażu litewskiego malarza w Visby. Morderca nie zostawił żadnych śladów, ani nie zgłosili się świadkowie zdarzenia. Kilka dni później w sztokholmskim muzeum Waldemarsudde dokonano kradzieży jednego z najbardziej znanych szwedzkich obrazów - Umierający dandys Nilsa Dardela. Tym razem złodziej pozostawił po sobie ślad...małą rzeźbę, która zniknęła z galerii Egona Wallina w trakcie wernisażu. 

Komisarz Anders Knutas rozpoczyna niełatwe śledztwo, w którym pojawiają się różne tropy. Jednak ślady prowadzą głównie do świata passerów dzieł sztuki, homoseksualistów oraz ... więzów rodzinnych...

Do przeczytania książki Mari Jungstedt zachęciła mnie recenzja Tommyknockera. Książka wciągnęła mnie już od pierwszej strony, za sprawą niezwykle tajemniczego prologu. Kilka tropów na jaki trafiają komisarze w śledztwie powodują, że czytelnik z zapartym tchem śledzi rozwój wydarzeń i uczestniczy w rozwiązywaniu zagadki.  Umierający dandys to jedna z siedmiu książek z inspektorem Andersem Knutasem w roli głównej, których akcja rozgrywa się na Gotlandii. Z pewnością sięgnę jeszcze po inne. 

 

-------------------------------------------------------------------------

M. Jungstedt, Umierający dandys. Warszawa 2011, s.36.  

12:44, bibliotekarkaczyta , lubię to!
Link Komentarze (3) »
niedziela, 29 kwietnia 2012

Hesjövallen. Ostry mróz. W małej szwedzkiej miejscowości zostają zamordowani niemal wszyscy jej mieszkańcy, którzy więzami krwi byli ze sobą spokrewnieni.

Odkrycie, którego dokonało troje policjantów, nie miało sobie równych w dotychczasowej historii szwedzkiej kryminalistyki. Przechodzili od domu do domu z wyciągniętą bronią. Wszędzie znajdowali martwych ludzi. Leżały tam psy i koty zarąbane na śmierć, nawet papuga z odciętą głową. Znaleźli dziewiętnaście ciał;wszyscy byli starzy, poza chłopcem w wieku około dwunastu lat1 

Brak tropów, brak śladów. Policja podejrzewa psychopatycznego szaleńca, który miał szczegółowo pracowany plan. W trakcie oględzin policjanci znajdują na śniegu kawałek czerwonej wstążki, która jest jedynym pozostawionym śladem. Tymczasem w Helsingborgu niezaangażowana w sprawę sędzia Birgitta Roslin odkrywa, że jest spokrewniona z dwiema ofiarami i rozpoczyna swoje własne śledztwo. Wpada na trop Chińczyka, który może być odpowiedzialny za masakrę. Nie podejrzewa, że jej trop wiedzie aż do Pekinu, w którym czyha na nią ogromne niebezpieczeństwo. Jak się okaże korzenie morderstw w szwedzkiej wiosce sięgają kilkadziesiąt lat wcześniej...

Mistrzowsko skonstruowany kryminał, z kawałkiem historii i mentalności chińskiej społeczności. Inteligentny i  zaskakujący na każdej stronie. Muszę przyznać, że zmieniłam zdanie na temat Mankella, nie polubiłam jego książek z komisarzem Wallanderem, jednak ta wciągnęła mnie ogromnie i z pewnością na niej nie poprzestanę. 

 

---------------------------------------------------------------

1) H.Mankell, Chińczyk.Warszawa 2009, s.22. 

 

10:27, bibliotekarkaczyta , lubię to!
Link Komentarze (6) »
niedziela, 22 kwietnia 2012

Jeżeli nie rozumiesz bez tłumaczenia, to znaczy, że nie zrozumiesz, choćbym ci nie wiem ile tłumaczył 1

1Q84 to zawarta w trzech tomach historia Aomame i Tengo. Oboje poznali się w dzieciństwie, jednak los szybko ich rozdzielił. Każde z nich w dorosłym życiu ma w głowie elektryzujący obraz dotyku swoich rąk.  Aomame jest instruktorką sztuk walki, a momentami płatną morderczynią. Tengo to skromny nauczyciel matematyki, który w zaciszu swojego mieszkania pisze powieść. Chodź nie są tego świadomi, oboje w różnych okolicznościach wspominają szkolne lata i moment ich pierwszego spotkania. Pewnego dnia Aomame, na jednej z tokijskich autostrad, przedostaje się z roku 1984 do świata 1Q84, w którym istnieją dwa księżyce i rozprzestrzeniają się Little People. Wkrótce Tengo, za sprawą pięknej Fukaeri, także przedostaje się do tego świata. Oboje desperacko próbują się odnaleźć, w świecie pełnym przygód, zawiłości i tajemnic...


Murakami po raz kolejny zabiera czytelnika w podróż po fantastycznie skonstruowanym świecie, w którym wszystko jest dokładnie przemyślane i opisane. Pisarz idealnie zaciera granice między równoległymi światami, co powoduje, że czytelnik na początku lektury jest nieco skołowany, jednak z każdą kartą świat 1Q84 jest coraz bardziej wciągający. Stworzone przez Murakamiego postacie są niezwykle interesujące i barwne, a w miarę postępu czytania odkrywają przed czytelnikiem kolejny kawałek siebie. Przeplatające się wątki tworzą misternie skonstruowaną historię, która ma wiele zawiłości i tajemnic. Jak zwykle za pośrednictwem swoich książek, Murakami przekazuje czytelnikowi wiele interesujących i zapadających w pamięć puent, dlatego warto mieć przy sobie ołówek. 

 

Często uwagę i zainteresowanie innych przyciąga nie uroda czy jej brak, a naturalność i urok ożywionych emocjami rysów. 2

 

 

Notka krótka, ponieważ tej książki za bardzo nie da opisać się słowami, trzeba przeczytać, żeby poczuć magię świata 1Q84 i emocje Tengo i Aomame. 

 

----------------------------------------------------------------------

1) H. Murakami, 1Q84 T.2. Warszawa 2011.

2) H. Murakami, 1Q84 T.1. Warszawa 2010, s.22. 

Tagi: 1Q84 Murakami
11:00, bibliotekarkaczyta , lubię to!
Link Komentarze (2) »
sobota, 31 marca 2012

Zabiorę Cię teraz do biblioteki. A Ty staniesz się jej częścią1.

WIZJA III - Azyl w bibliotece

Piętnastoletni Kafka Tamura ucieka z domu przed klątwą ojca. Po długiej i wyczerpującej podróży trafia na wyspę Shikoku.  Aby wypełnić swój wolny czas chłopiec gra na maszynach, włóczy się po mieście, w końcu trafia do Biblioteki im. Komury. W bibliotece znajdują się głównie wydawnictwa specjalistyczne, stare książki o dawnych poetach, twórcach tanka i haiku. Chłopiec jest zachwycony architekturą budynku i zachęcony jej pięknym wyglądem, pragnie zgłębić tajniki opasłych tomów.

Wchodzę do rozległego, wysokiego pomieszczenia, w którym mieści się księgozbiór. Chodzę między półkami i szukam jakiejś interesującej książki. Pod sufitem ciągnie się kilka imponującyh belek. Przez otwarte okna wpada słońce wczesnego lata. Dochodzą głosy ptaków z ogrodu. Na półkach z przodu, umieszczono w większości książki dotyczące poetów tanka i haiku. Zbiory wierszy albo krytyki, biografie. Jest też wiele pozycji o historii tych okolic. W głębi ustawiono pozycje humanistyczne: zbiory dzieł literatury japońskiej i światowej, dzieła zebrane poszczególnych autorów, klasyka, filozofia, dramat, historia sztuki, socjologia, historia, biografie, geografia... Spomiędzy kartek niektórych książek unosi się zapach dawnych czasów. Specyficzna woń głębokiej wiedzy i silnych uczuć pogrążonych dotąd w spokojnym, długim śnie między okładkami... 2

Wolny Kafka przez kilka dni prowadzi życie bez większych zmian, codziennie bierze prysznic i wsiada w pociąg, który dowozi go do Biblioteki im. Komury, gdzie spędza czas, aż do jej zamknięcia. Z czasem chłopiec zaprzyjaźnia się z sympatycznym bibliotekarzem - panem Oshimą.

Nie ma tu nikogo prócz mnie - biblioteka dopiero została otwarta. Co pewien czas przez otwarte okno powiewa wiaterek. Biała firanka porusza się bezszelestnie. Wiatr przynosi zapach morza [...] W kącie stoi pianino. Czuję się zupełnie tak, jakbym był z wizytą u dobrych znajomych. Siadam na kanapie, rozglądam się i uświadamiam sobie, że od dawna szukałem tego miejsca. Szukałem na świecie takiego właśnie cichego zakątka [...] Nie mogę jeszcze uwierzyć, że naprawdę ono istnieje. Zamykam oczy, biorę oddech i wchłaniam je w siebie jak w delikatną chmurkę. Wspaniałe uczucie 3.  

Kilkanaście dni później ojciec chłopca, znany rzeźbiarz zostaje zamordowany, a młodego Kafkę poszukuje policja. Chłopiec chcąć się ukryć przed policją prosi o pomoc Pana Oshimę. Wkrótce przyjaciel Kafki ma dla niego dobrą wiadomość:

Zostaniesz pracownikiem Biblioteki im. Komury [...] Mówiąc trochę ściślej staniesz się częścią biblioteki. Będziesz tam nocował i żył [...] Najwygodniejsze jest to, że mieszkając w bibliotece, będziesz mógł czytać, ile dusza zapragnie 4.

Kafka nad morzem to jedna z moich ulubionych powieści Murakamiego, mam do niej sentyment, ponieważ wspaniale ukazał wizję biblioteki jako miejsca, w którym czas się zatrzymuje i niemal każdy odkryje tam swój własny świat. Przedstawił bibliotekę jako miejsce spokojne, bezpieczne z charakterystycznym dla ducha czasu klimatem. 

( Przepraszam, za tak obszerne cytaty, ale własnymi słowami nie wyraziłabym klimatu tej biblioteki )

1) H. Murakami, Kafka nad morzem. Warszawa 2007, s.211.

2) Tamże, s.53.

3) Tamże, s.54.

4) Tamże, s.210.



czwartek, 08 marca 2012

21 marca, w dzień wiosny, mój blog będzie obchodził swoje pierwsze urodziny :) bardzo się cieszę, że mimo przeciwności losu i nieubłaganie pędzącego czasu udało mi się dotrwać do tego momentu i życzę sobie samych przyjemnych lektur i potoku słów, które ogarną mój umysł po przeczytaniu książki :) 



Zwycięzcą konkursu będzie osoba, która jako pierwsza odpowie w komentarzach na moją zagadkę oczywiście dotyczącą pewnej powieści:  

                                     rozdwojenie czasu w blasku dwóch księżyców 

 

Bardzo proszę o podanie tytułu książki, której dotyczy zagadka.

Do wygrania

 

Dziękuję wszystkim, że mimo tego, że bardzo zaniedbuję tego bloga, ciągle mnie odwiedzacie i dzielicie się swoimi spostrzeżeniami odnośnie wybranych przeze mnie książek. Jest mi bardzo miło i jeszcze raz serdecznie dziękuję. Ze względu na zbliżający się termin obrony i ogromne zmiany w moim życiu (za kilka miesięcy będę mężatką :D ! ), a w związku z tym mam mało czasu na przyjemności, mogę coraz rzadziej zaglądać na swój i Wasze blogi. Ale mam nadzieję, że jak wszystko ogarnę to nadrobię zaległości. 

Pozdrawiam i zachęcam do udziału w konkursie :) 

20:23, bibliotekarkaczyta , myśli nieuczesane
Link Komentarze (10) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6
| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
Literaccy blogerzy
Przeczytałam 2012
Przeczytałam 2011
Szablon
Lubię czytać Co czytać?