Książka - to mistrz, co darmo nauki udziela, kto ją lubi - doradcę ma i przyjaciela, który z nim smutki dzieli, pomaga radości, chwilę nudów odpędza, osładza cierpkości.
Blog > Komentarze do wpisu

błędy z przeszłości

Zachęcona kryminałem „Umierający dandys” sięgnęłam po kolejną powieść Mari Jungstedt. Zaczęło się zwyczajnie…

Morderstwo na spokojnej wyspie Faro w szczycie letniego sezonu. Ofiara ginie na plaży podczas porannego joggingu już od pierwszego strzału w czoło. Jednak z niewiadomych przyczyn mężczyznę postrzelono również kilka razy w brzuch. Okrutny sposób w jaki go zamordowano, sugeruje, że jest to dzieło jakiegoś szaleńca. Pod nieobecność komisarza policji kryminalnej Andersa Knutasa, śledztwo przejmuje Karin Jacobsson. Wkrótce zostaje popełnione kolejne morderstwo, a sposób jego dokonania wskazuje na dzieło tego samego człowieka. Jacobsson i Knutas próbują rozwikłać jakie więzy łączą dwie z pozoru nieznajome sobie osoby…

Początkowo byłam znudzona, ponieważ mniej więcej wiedziałam jaki będzie przebieg śledztwa. Irytował mnie wątek rozpaczającego po stracie ukochanej dziennikarza Johana. I już miałam odłożyć książkę, zrezygnowana i rozczarowana, że wszystkie powieści autorki są przewidywalne i identyczne, a zmieniają się tylko ofiary… Jednak odstawiona na półkę kusiła i postanowiłam przeczytać ją do końca. I nie żałuję! Mari Jungstedt w mistrzowski sposób potrafi zbić czytelnika z tropu i pozytywnie go zaskoczyć. Takiego obrotu sprawy się nie spodziewałam i chyba w żadnym kryminale tego nie znalazłam. Kto czytał ten wie, o co mi chodzi, a kto nie czytał, niech szuka książki i przekona się, że to naprawdę dobra literatura!

wtorek, 10 lipca 2012, bibliotekarkaczyta

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
avo_lusion
2012/07/10 20:20:13
No! I chyba takie książki są najlepsze!!
-
krainaczytania
2012/07/10 20:26:28
Ja mam wielką ochotę na książki tej autorki już od jakiegoś czasu, ale jakoś się nie składa :-(
-
felicja79
2012/07/12 08:38:41
Dobrze wiedzieć, że na końcu książki czekają fajerwerki. Może dzięki temu niektórym uda się dotrwać :-).
Lubię czytać Co czytać?