Książka - to mistrz, co darmo nauki udziela, kto ją lubi - doradcę ma i przyjaciela, który z nim smutki dzieli, pomaga radości, chwilę nudów odpędza, osładza cierpkości.
Blog > Komentarze do wpisu

Skok na 80 melonów

Generał Wojciech Jaruzelski został 18 października 1981 roku pierwszym sekretarzem Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej i prezesem Rady Ministrów. Ale już rok wcześniej, 12 listopada 1980 roku, dwa dni po zarejestrowaniu w sądzie Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarnosć” na posiedzeniu Komitetu Obrony Kraju, poinformował, że jest gotowy plan działań i przygotowane zostały akty prawne wprowadzające w Polsce stan wojenny. Akcja „Lato” ruszyła równolegle z sierpniowymi strajkami. Listy z nazwiskami osób wytypowanych do internowania stale aktualizowano w zależności od stopnia aktywności figurantów1.

Wrocław. Dziesięć dni przed wprowadzeniem stanu wojennego. 26 - letni Józef Pinior- rzecznik finansowy dolnośląskiej „Solidarności” z dnia na dzień wpada na ryzykowny pomysł walki z ustrojem.  Razem z Piotrem Bednarzem, Stanisławem Huskowskim i Tomaszem Surowcem podejmuje 80 milionów z konta NSZZ „Solidarność” Dolnego Śląska. Szybka decyzja, błyskawiczna organizacja, brawurowa akcja.

Minęliśmy pierwszy hol, weszliśmy za kratę do drugiego holu i ja z Bednarzem usiedliśmy na krzesłach, a Pinior wszedł za barierkę i udał się do Leszczyńskiej. Jej biurko stało w rogu sali bankowej. Załatwił sprawę, trwało to około kilka minut. Wrócił jednak po chwili, bo okazało się, że miał źle ostemplowany czek, złą pieczątką. Czek ten, gdy dał mi do ręki, to zauważyłem, że jest wypełniony na 80 milionów złotych. Kazał mi czek wymienić u kasjerki Moyseowicz. Pojechałem do regionu, oni zostali w banku […]

Kilkadziesiąt minut później jakiś mężczyzna z kobietą przynieśli jeden worek banknotów. Mężczyzna wyszedł i po pewnym czasie przyniósł drugi worek. Zaczęło się liczenie pieniędzy wykładanych na stół. Liczyło siedem osób, Pinior i Bednarz notowali na kartce2.

Pieniądze zapakowano w czarnych walizkach do fiata Surowca, następnie w drodze na wrocławskie Osobowice przepakowano do fiata 126p. Stanisława Huskowskiego. Niedługo potem czerwony maluch przejechał przez bramę rezydencji metropolity wrocławskiego, Henryka Gulbinowicza.

Kilka dni później wprowadzono stan wojenny… internowano i aresztowano przywódców i działaczy „Solidarności” oraz uczestników strajków…

Katarzyna Kaczorowska, reporterka specjalizująca się w historii Wrocławia przedstawia relacje osób, którzy podjęli się uratowania pieniędzy „Solidarności” przed konfiskatą państwa oraz ludzi bezpośrednio z nimi związanych. Stara się realnie przedstawić sytuację tamtego okresu: uliczne zamieszki, strajki okupacyjne, internowania oraz łapanki SB.  Kaczorowska koncentruje się na scharakteryzowaniu losów bohaterów po 13 grudnia, pokazuje jaką cenę przyszło im płacić przez kilka lat za swoje zaangażowanie w walkę z ustrojem.  Tak obszerna opowieść o tej niebywałej akcji podparta jest wieloma dokumentami państwowymi oraz osobistymi osób wymienionych w książce, a także rozmowami z działaczami wrocławskiej „Solidarności” lat 80-tych zaangażowanych działalność związku.  Mają w niej szansę wypowiedzi zarówno zaangażowani w sprawę działacze, jak i ich oprawcy.

Dla mnie książka ogromnie fascynująca. Autorka skutecznie zaszczepia u czytelnika ducha tamtych czasów, m.in. dzięki załączeniu zdjęć protokołów sądowych czy fotografii ze strajków. Historia sama w sobie jest niezwykła i nieustannie dręczy mnie pytanie: czy to była intuicja ??

Skok na 80 melonów – to działa na wyobraźnię! Tylko czemu nie wziął dla siebie?! No tak, Solidarność i tak dalej… Ale 80 melonów! No, chyba że na pohybel komunie…ale i tak – 80 melonów!3

-----------------------------------------------------------------------------

1) K. Kaczorowska, 80 milionów. Warszawa 2011, s. 18.

2) Tamże, s.23-24.

3) Tamże, s. 213.

wtorek, 14 lutego 2012, bibliotekarkaczyta

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
avo_lusion
2012/02/14 22:55:24
Widzę, że u ciebie kolejna, klimatyczna powieść:) A tamte czasy, tak barwne i kontrowersyjne, dla moich rodziców są pięknym wspomnieniem.
-
2012/02/15 14:03:34
Tak, kolejna :) Już pewnie przynudzam tym PRL-em, ale nic nie mogę poradzić, że pociągają mnie te czasy.
-
krainaczytania
2012/02/15 16:57:28
Ja w latach 80. byłam tylko dzieckiem, ale za każdym razem, kiedy myślę o tamtym okresie czuję sentyment. Do dziś mam banknoty i monety z tamtych lat. Muzyka lat 80. jest dla mnie bezkonkurencyjna i wciąż mi żal, że dziś już nikt nie potrafi tak tworzyć piosenek. Wiem, że PRL miał też złe strony. Stan wojenny, strajki, śmierć niewinnych ludzi. Ale ja staram się wyłapywać tylko te dobre strony. Wydaje mi się, że mimo wszystko ludziom było wtedy łatwiej żyć. Nie było bezrobocia, ludzie byli bardziej ze sobą niż obok siebie i cieszyli się z małych rzeczy. Nie było "wyścigu szczurów", który teraz doprowadza ludzi do autodestrukcji. Trochę się rozpisałam, ale tą książką przypomniałaś mi lata, do których czasami tęsknię, pomimo ich wad. Pozdrawiam :-)
-
2012/02/15 19:45:55
Krainaczytania: zgadzam się z Tobą, że w tamtych czasach ludzie żyli bardziej w społeczności,byli bardziej życzliwi, dzisiaj każdy myśli tylko o sobie i uczestniczy w wyścigu szczurów... Smutne, ale żeby przeżyć do niektórych spraw trzeba się dostosować, a w wolnych chwilach możemy powspominać.
-
2012/02/16 16:34:03
Ciekawa jestem filmy Waldka Krzystka o tym wydarzeniu.
Lubię czytać Co czytać?