Książka - to mistrz, co darmo nauki udziela, kto ją lubi - doradcę ma i przyjaciela, który z nim smutki dzieli, pomaga radości, chwilę nudów odpędza, osładza cierpkości.
Blog > Komentarze do wpisu

Powieść w notatkach

Hey Miśku,

mleko, jabłka, banany [...]

jeżeli uniesiesz, weź jeszcze kurczaka i dwie puszki fasolki [...] 

Całuję,
Mama 

 

"Życie na drzwiach lodówki" to powieść pisana w notatkach przez matkę i córkę, które nie mają czasu spokojnie ze sobą pobyć i porozmawiać. Codziennie piszą do siebie informacje drobne, błache, ale z czasem również te bardziej ważne, dotyczące ich życia. Książka jest niezwykle przejmująca i smutna. Pokazuje jakie jest życie współczesnego społeczeństwa - każdy żyje w stresie i pośpiechu, nie zwracając uwagi na to, że coraz mniej czasu poświęca swoim bliskim.

 

Kochanie, umówiłam się dziś na wizytę u lekarza. Próbowałam Ci o tym powiedzieć. To nic poważnego, ale czułabym się nieswojo, gdybyś nie wiedziała. Wyczułam guzek w prawej piersi. W końcu zapisałam się do lekarza. Chciałam Ci o tym powiedzieć, zanim do niego pójdę, ale chyba nie było okazji[...] 

Mama 

 

 

Chora na raka mama i jej nastoletnia córka zminimalizowały swoje życie do przylepianych karteczek na drzwiach lodówki... Przyzwyczaiły się do tej formy dialogu i nie były w stanie okazywać sobie uczuć w tak trudnej dla nich chwili... musiało wystarczyć zdawkowe xox (całus-uścisk-całus, czyli buziaki i uściski) i Kocham Cię na żółtej karteczce. 

 

Najukochańsza mamo, poszłam dzisiaj na spotkanie grupy wsparcia i Mary zaproponowała mi, żebym do ciebie napisała, mimo, że nie będziesz mogła tego przeczytać. Powiedziała, że może mnie to do ciebie zbliży i że pewnie są rzeczy, o których nie zdążyłam Ci powiedzieć. Przyjechałam do naszego domu, żeby napisać ten list. Siedzę przy stole w kuchni[...] czekam, aż wrócisz i opowiesz mi o dzieciach, które odebrałaś, albo po prostu mnie przytulisz. Najgorsze jest to, że kiedy tu przyjechałam, natychmiast spojrzałam na lodówkę i nie znalazłam tam karteczki od ciebie. Drzwi były białe i puste. Nie mogłam przestać płakać...

 

Przepraszam tych, którzy nie czytali tej książki, że zdradziłam zakończenie, ale nie mogłam się powstrzymać, ponieważ jest ono dla mnie szczególne i wzruszające...

 

Czas się zatrzymać...rozejrzeć się...i znaleźć czas.... 

 

Ocena 6/6 

czwartek, 03 listopada 2011, bibliotekarkaczyta

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/11/03 19:39:04
Mnie się bardzo podobała ta książka. Forma ciekawa, temat trudny.
O.
-
avo_lusion
2011/11/03 19:45:50
Bardzo ciekawa forma na książkę :) Pomysł mi się podoba ;)
-
2011/11/04 19:55:09
Smutne, ale prawdziwe. Mnie takie książki zawsze poruszają.
-
2011/11/09 08:29:23
nie czytałam, pzreczytam, ale czy to nie pzrypomina modnych kiedyś ksiażek-zapisów meili? taka trochę literacka łatwizna.
-
bookfa
2011/11/16 22:48:02
Tez czytalam i bardzo mi zapadla w pamieci.
Przejmujaca w swojej prostej i nieskomplikowanej formie, ktora tylko podkresla tragizm calej sytuacji.
-
felicja79
2011/11/28 19:31:23
Bardzo poruszająca recenzja. Książka zapewne też.
Lubię czytać Co czytać?